„Bardzo myliłby się jednak ten, kto by sądził, że Zygmunt August zjechał do Gdańska dla samej tylko zabawy. Przeciwnie, właśnie owe wesołe imprezy, krotochwile i fajerwerki miały stanowić dymną zasłonę dla poważnych narad i głębokich trosk króla. Nękany groźnymi wojnami szukał pomocy nad morzem. Patrząc na życie portu, na pracę okrętowych cieśU, marzył o silnej polskiej flocie. Skąpe są zapiski kronikarzy, zaginęły ważne dokumenty, niewiele ujawniają dyplomatyczne listy. Wiadomo jednak, że Zygmunt August uczestniczył w wodowaniu statku zbudowanego w gdańskich warsztatach okrętowych na Lastadii. Wiadomo, że zwiedzał latarnię morską i fortecę u Wisłoujścia, że uważnie przyglądał się wojennej flocie francuskiej, której okręty zawinęły właśnie na redę gdańskiego portu. W kilkanaście lat później rozpocznie Zygmunt August budowę własnej floty w stoczniach Elbląga i powoła Komisję Morską — pierwsze polskie ministerium marynarki i admiralicji — której przewodniczącym został Jan Kostka, kasztelan gdański.
Jeszcze w trzydzieści lat po śmierci króla poeta Stanisław Grochowski tak go wspominał
Było i na oceanie Znaczne jego panowanie, Bo i tam chciał być ogromnym Nieprzyjaciołom koronnym.“(13)
<<<< czyć się do wezbranej
| - Dziękuję - rzekła pani >>>>
akwarium |Star Wars: Revenge of the Sith |Perfumy damskie hermes