„(albo prawie wszystkich) wariantów adaptacji. Nie możemy więc skarżyć się na złą elastyczność lub niezdolność do zmiany swoich mechanizmów adaptacyjnych wraz ze zmieniającymi się warunkami środowiska. Biolodzy zresztą zawsze uważali, że im większa jest zmienność organizmu lub gatunku, tym większą posiada on zdolność utrzymywania się przy życiu.
Tak więc chociaż nie jesteśmy stworzeni do życia w lodowatej wodzie, to jednak całkowicie możemy przystosować się do niej; ma się rozumieć, przy pomocy odpowiedniego treningu. Jest to fakt potwierdzony przez tysiące miłośników zimowego pływania.
CZŁOWIEK WŚRÓD LODÓW CZYLI ETAPY HARTOWANIA SIĘ
Autobus dojechał nad rzekę. Świeciło jasne wiosenne słońce, na mizernej, ubiegłorocznej trawie widniały niewielkie wysepki szarego śniegu, wiał dosyć silny wiatr. Na całej rzece aż cło samego horyzontu rozciągały się pola lodowe. Przy niezliczonych przeręblach widać było skamieniałe figury rybaków w kożuchach i waciakach. A między nimi beztrosko i radośnie lawirowały białe żagle bojerów. Granatowe niebo, białe żagle, błękitny porowaty lód, ciemna woda przy brzegu... Właśnie ten pas wody o szerokości mniej więcej 40 metrów stał się przedmiotem pożądania moich towarzyszy podróży.“(16)